Strona główna

Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej

Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej

Archiwum

baner archiwum


baner_Jesienne_smaki_doprawione_wersami.jpg

Zapraszamy do czytania poezji pełnej barw, zapachów i emocji. Możecie zanurzyć się
w nastroju wyjątkowego wieczoru, który odbył się 18 października 2025 r. w Centrum Kulturalnym w Przemyślu.
Dziewięć poetek podzieliło się z nami wirtualnie wierszami pełnymi aromatu jesieni – smaków dzieciństwa, babcinej kuchni, ciepła domowego ogniska i zadumy nad mijającym czasem.

Odkryjcie słowa, które rozgrzewają jak herbata z cynamonem i otulają jak koc w chłodny wieczór.
Czytajcie, smakujcie, wracajcie do nich – bo te wersy, jak ulubione jesienne potrawy,
mają w sobie coś, do czego chce się powracać.

 

liść_do_wierszy.png 

 

MARIA BRODOWSKA

Wspomnienie

Na stole czeka zupa gorąca,
chleb jeszcze pachnie piecem.
Rodzina wokół stołu zasiada,
i z apetytem pyszną zupę zjada.

Stuk łyżek w talerzach nuty wygrywa,
w kuchni aromat tańczy po katach,
bulgotem zupy garnki rozbrzmiewają
i cudny zapach wydzielają.

By tradycji stało się zadość,
babcia swe tajemnice zdradzała,
by mama chleb złocisty
ze skórką chrupiącą wypiekała.

Kuchnia to sztuka, co łączy pokolenia,
rodzinne rozmowy, uśmiechy i wspomnienia,
każda chwila staje się żywa –
bo z tych rozmów miłość wypływa.

 

 liść_do_wierszy.png

 

IWONA DATA

Dynia

co czyni
królową z dyni
czyż grubsza jest od świni
czy  to świata mistrzyni
lub gwiezdna  bogini
co jest takiego
w dyni

dynia ma
wspaniały miąższ
ślinka leci wciąż,
ma też pestek gąszcz
z których pyszny jest dodatek
do ciast  i sałatek
a  dżem z dyni
wprost niebiański
zupa krem - ach co za smak
gdy zupę z dyni  zjesz
zawsze dokładkę chcesz

więc czy dynia jest królową
TAK TAK TAK



liść_do_wierszy.png

 

ANNA GOŁOJUCH
Szuflada ze wspomnieniami

Tak jasno jest w kuchni u babci
Że ciężko trochę określić
Czy wszystko to spadło na ziemię
To co się w głowie nie mieści…?

Być może anioł już nie chciał
Z liści bukietów układać
Lecz do kieszeni swej schował
Promienie późnego lata…

…A potem wszystkie ukradkiem
Wrzucił do kuchni przez okno
A może to wiersz mojej babci…
Rozświetlił moją samotność…

Albo piosenka, ta którą
Babcia w kapciach z futerkiem
Przytupując śpiewała
Rozjaśniła tak wnętrze…

Nie wiem tego do dzisiaj
Skąd słońce się w życiu pojawia
Czy anioł je z nieba przynosi
Czy drugi człowiek to sprawia…

I choć lata mijają
A pamięć robi porządki
Serce wciąż spośród wspomnień
Stare  odkurza pamiątki.

 

 liść_do_wierszy.png

 

KRYSTYNA NASPIŃSKA
Na jesień a nutę

Na jesienną nutę wiatr za oknem śpiewa,
deszcz dudni po szybach i tańcują drzewa.
A w domu cieplutko żar bije od pieca
w wazonach bukiety, zasuszone kwiecie.
Malinami pachnie w imbryku herbatka,
rumieńcem spłonęły czerwoniutkie jabłka.
I szarlotka pachnie słodko cynamonem,
zapach się unosi ponad całym domem.
Ogień trzaska raźno, skacze po kominku,
na nitkach się suszą długie wianki grzybków.
W słoikach schowane wszystkie dary lata,
cisza gra bez końca, wiatr liście zamiata.
Niechaj trwa ten zapach chociaż chwilę dłużej,
zanim zima zdmuchnie wszystkie liście z dróżek.
Zanim śniegiem białym okryją się drzewa,
niech zagra patefon ktoś piosnkę zaśpiewa.
W powietrzu się miesza dym ze wspomnieniami,
marzenia o cieple, oczy zaszły łzami.

 

 liść_do_wierszy.png

 

LIDIA OLEJARZ
Miłość zgubiona w lesie

Cicho skrada się mrok
sen powieki zamyka
może wiatr ukołysze  do snu
w tę noc co skrzydłem kruka  wita

Mgły zaczynają swój nocny taniec
jak nimfy wychodzą ukryte wśród drzew
za nimi się skrada dziewczyna
może zaproszą ją w świat swój

To jesień nadchodzi
w bukach się chowa
może w tę noc usłyszysz jak woła
lecz jelenie przekrzyczą

Głos wśród mgieł się rozwieje
a nimfy znikną
nim blady świt jutrzenki nadejdzie
mchem powita chłodnym

Rosą jak łzy się lśni na liściach
tętent żubrów zagłuszy
modlitwę zgubioną w lesie
usłyszy ją gdzieś Madonna Leśna

Do krzyża cerkiewnego  zawiedzie
barwinek przytuli  do siebie
by tam znalazła dziewczyna
miłość zgubioną w lesie

 

 liść_do_wierszy.png

 

GRAŻYNA SPODAR
***

Choć domu Twego już nie ma

Widzę wszystko oczami,

I nie myślę, że to ściema

Chociaż z małymi zmianami.

Sień z szafą, potem parawan

A tam dla Irci pokoik.

 Kuchnia z kredensem i piecem

Wasze królestwo na ziemi.

I wreszcie pokój rodziców

Gdzie też miałam swoje miejsce.

Malutkie było mieszkanie

A tyle szczęścia mieściło

Ciocia Stasia z Wujkiem Mietkiem

Spali na razie w stodole

I tam szczęściem się cieszyli

A potem do nas przybyli.

Ty nam wszystkim gotowałaś

Uśmiechnięta zawsze byłaś.

Taką w mych oczach zostałaś

Dziś pamiętam jak się śmiałaś.

Choć Ci życie nie sprzyjało

Zawsze ufna , wierna Babcia

Byłaś z nami, zawsze trwała

Ty Kochana Nasza Żabcia.

 

 liść_do_wierszy.png

 

EWA ŚWIDER

Jesienna zawierucha


Gdy jesienny deszcz i plucha,
gdy dmie straszna zawierucha,
mokną pióra naszym ptakom
i sierść wolnożyjącym zwierzakom,
dzień się skraca przeokropnie,
człek wciąż się gapi w termometru stopnie,
wpada w marazm, nic się mu nie chce,
niektóre obowiązki waży sobie lekce,
ciężko podnieść mu się z łóżka,
bo robi się z niego taka "wydmuszka".
Wciąż przeziębia się - no cóż -
bakterie i wirusy "królują" już... .
Nie ma na to lepszej rady,
niż picie nalewek i domowe obiady.
Ziołowe herbatki też Ci pomogą,
połączone z ruchem i leśną przygodą.
A las teraz wabi pięknymi kolorami
i różnorodnymi pysznymi owocami.
Zbierając wśród drzew grzyby też się uodpornisz
i z pewnością o różnych choróbskach zapomnisz.

 

 liść_do_wierszy.png

 

ŁUCJA WISZLAŃSKA

Jesienna sobota


Szarlotka złota
Ciasto kruche weź w dłoń
W aromacie jabłek
cała tonie woń.

Cynamon z goździkiem
W parze tańczą wraz,
rozgrzewając serce
w ten wilgotny czas.

Kołderka z cukru pudru
niczym pierwszy śnieg,

przykrywa od góry -
cóż to za wdzięk!

Gorąca herbata,
cichy wiatru szept
I senna kantata kota
to magiczny pled.

Każdy kęs to uśmiech -
smak minionych lat
w jesienny wieczór
gdy króluje smak.

Odpływa znużenie
wraca weny znak.

 

 liść_do_wierszy.png

 

MARIA ŻEMEŁKO

Wiśniówka

Na ten litr wiśniówki weź:
spirytusu trzecią część,
soku z wiśni tyle też
i wywaru takoż wlej.
Jeśli sok kupiłeś w sklepie,
to nie dawaj tego lepiej.
Zbierz z ogrodu kilo wiśni,
a gdy nocny sen się wyśni
niech się w cukrze białym pławią -
tysiąc trzysta gram dodawaj.

Ogrzej sok i niech z wiśni
ostatnia kropla tryśnie.
I nie spiesz się zbytnio z tym -
grzej, ostudzaj ze dwa dni.

Teraz weź pół litra wody
i w ogrodzie nie zrób szkody.
Szczypnij listków dwa tuziny,
gotuj wywar ćwierć godziny.

Odstaw, nie mrocz sobie głowy –
kolor ma być oranżowy.

Potem żonie zrobisz żart,
choć dla ciebie to jest fart.
Wrzące wiśnie w słoik włóż –
sok scedzony już jest twój.

Połącz wywar, sok i spiryt
niech postoi ze dni cztery.
Gdyby goście wcześniej przyszli
daj im placka z tamtych wiśni.
Niech cierpliwie przy nim siedzą
i wiśniówki losy śledzą.

liść_do_wierszy.png