Strona główna

Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej

Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej

Archiwum

baner archiwum

Zapraszamy do Wirtualnego Salonu Poetyckiego, w którym powracamy do wyjątkowego wieczoru poezji zatytułowanego „W świątecznym nastroju”. Spotkanie odbyło się 17 stycznia 2026 roku w Klubie „Piwnice” CK, w ramach cyklicznego Wieczoru z Poezją i na długo pozostało w pamięci uczestników jako czas pełen refleksji, wzruszeń i ciepła świątecznych wspomnień.

Swoje świąteczno-zimowe wiersze zaprezentowało wówczas 18 poetów z różnych miejscowości Podkarpacia – m.in. z Rakszawy, Krzemienicy, Sośnicy, Wacławic, Przemyśla, Pruchnika i okolic. Ich różnorodne głosy, wrażliwość oraz osobiste spojrzenia na temat świąt stworzyły niezwykle spójną, a zarazem bogatą poetycką mozaikę. Dziś pragniemy podzielić się jej częścią z Państwem – zapraszając do lektury utworów, które zatrzymują na chwilę, pozwalają poczuć tę niezwykłą atmosferę.


MARIA  BRODOWSKA – Przemyśl

Nowy Rok

Stary Rok pożegnał się z nami,
zostawił po sobie wspomnień ślad.
Czy były dobre, czy też bolesne –
trzeba się nad nimi pochylić, trwać.

Była radość, ból i zwykłe dni,
każdy z nich czegoś mnie nauczył,
choć nie wszystkie musiały takie być,
by po prostu, zwyczajnie żyć.

Nowy Rok nie obiecuje cudów,
nie woła głośno: „spełnię twe sny”.­­
Siada cicho tuż obok mnie
i pyta, jak chcę przeżyć nadchodzące dni.

Dziś cenię ciszę, słońce o poranku,
kubek herbaty podany bez słów,
i każdy dzień – prosty, zwyczajny,
byle spokój i radość niósł znów.

Styczniowa zima, siwa od mrozu,
ma włosy podobne do tych, co ja mam.
Patrzę na nią przez okno w zadumie
i myślę, jaką pogodę przyniesie nam.

Czas płynie teraz łagodniej,
wolniejszy stał się mój krok.
Myśli unoszą się ku przyszłości –
bo pożegnałam kolejny rok.

Niech ta zima, biała i niewinna,
nowy początek w sobie ma,
a każdy dzień w Nowym Roku
pokój i radość światu da.


gwiazdka1_1.png



IWONA DATA – Przemyśl

Znów  idą  Święta

Znów  idą  Święta,
bo przecież  zima,
ptaki już  coraz
ciszej  śpiewają.
My tu o Gwiazdce ,
a śniegu nie ma,
choć  Mikołaje
się pojawiają.
Idą wesoło
wśród gwaru ulic,
sprawdzają  listy
wszystkich prezentów,
za nimi anioł ,
śmierć z wielką kosą,
diabeł i w  złotej
koronie Herod.
Mówią o cudzie
który nadchodzi,
że przed  wiekami
w mieście  Betlejem,
maleńkie  Dziecię 
Bóg  się  narodził,
by potem  świat
odkupić swą  śmiercią.
Więc dziś my wszyscy
szykujmy  serca
i miłość  naszą
Jemu oddajmy.
Błogosław Jezu
całemu światu,
a nas do swego
serca przygarnij.


gwiazdka1_1.png

RENATA GIŻA – Rakszawa

Cud

W choinkowym oświetleniu
jest Rodzina we wspomnieniu
przed Józefem wraz z Maryją
pastuszkowie czoła chylą.

Jest stajenka licha, mała
i owieczek trzoda cała
wół i osioł, jodły, drzewa
anioł pastorałkę śpiewa.

Dziwna noc się zapowiada
jedno zwierzę z drugim gada
zdjęty z głowy kawał szmatki
rąbek chusty – szata matki.

Dzieciąteczko jest nareszcie
w Betlejem, niedużym mieście
nastał cud, który jak wiecie
jest największym cudem w świecie.

Stąd opieka Józefowa
jego ciepłe, dobre słowa
też życzliwość, brat dla brata
pokój ludziom – chwała świata.

Dzień Wigilii, noc kolędy
narodzenia to czas święty
stało się wyroczni zadość:
małe Dziecię – wielka radość!


gwiazdka1_1.png


ANNA GOŁOJUCH – Sośnica

Choinka mojego dziadka

Mam w oczach babcię, która przed świętami
Mak do placka mieli, po kuchni się krząta
Księżyce lukruje by szklanką wycinać
A dziadek światełka próbuje rozplątać

Gdy sięgam pamięcią to zawsze dziadkowie
Sztuczne drzewko mieli przez lata na święta
Łańcuchy srebrzyste, bańki kolorowe,
Których różne kształty do dzisiaj pamiętam

Przypomnieć sobie mogę, dziadek opowiadał…
Jaką choinkę mieli, gdy był mały
Rzadkością były dla dzieci słodycze
A więc na święta tym bardziej czekały

Tak razu pewnego, gdy żywa choinka
W prześliczne przysmaki została ubrana
Dzieci poczekały aż rodzice zasną
I całą choinkę objadły do rana

Mieli oni pieska co Ciapek się wabił
A więc gdy rodzice zadali pytanie
Dzieci tak stwierdziły, że to pewnie Ciapek
Zrobić sobie musiał z przysmaków śniadanie

Rodziców dziadka złość już opuściła
Gdy Ciapek błagalnie popatrzył im w oczy
Tak mu wybaczyli z przysmaków śniadanie
A dzieci się jeszcze z tego śmiały w nocy.


gwiazdka1_1.png

PATRYCJA GRANDA – Łukawiec
 
Wigilia w niebie
 
Świąteczny czas zawitał znów.
Choinki już ubrane.
Wstają członkowie rodziny
Na mszę o pól nocy
Lub śpiący wstają na poranek.
Śpiew kolęd słychać w co drugim domu.
W co trzecim światła pogaszone
- wyjechali do rodziny.
W co czwartym głucha cisza
- czas radości żałobą stłamszony.
Płaczą w nich pozostali mężowie, dzieci , żony...
Człowiek w smutku pogrążony.
Czas radości się przemieszał
Z czasem bólu i rozpaczy.
Bóg przychodzi
- zewsząd głoszą,
A on bliskich nie zobaczy.
Nie podzieli się opłatkiem,
Nie dołączy do wieczerzy,
lecz na pewno,
Gdy za życia wierzył
- ojciec do niebiańskiego
Posadzi go stołu
I zajmie miejsce
Przy wiecznej wieczerzy,
Gdzie radować się kiedyś
Razem z nim będziemy,
jeśli przez życie dobrze przejdziemy.

 


gwiazdka1_1.png



ELŻBIETA KAZIENKO  - Medyka

Światło

Światło – nosisz je w sobie,
Światło – dbaj o ten płomień
Światło – zapalaj wciąż
i niech płynie żar,
niech wydaje blask,
niech wznosi się ogień.

Światło – roznoś je wszędzie,
Światło – rozpalaj w dzień,
Światło w mroku – rozniecaj
i niech bije blask,
niech nadzieję da,
niech wreszcie ogrzewa –
miłość w nas!

gwiazdka1_1.png


ZOFIA MELER – Pruchnik

To dzisiaj 

Za chwilę Wigilia i Maleńka dziecina 
I sianko i choinka i cud Narodzenia 
To tajemnica naszego istnienia 
Przyjmijmy gościa do serca 

Święta Bożego Narodzenia to czas przebaczenia 
Czas oczekiwania czas nawrócenia 
Nie odkładajmy pojednania na jutro na potem
Bo Królestwo jest bliskie 

Dla wszystkich stoi otwarte 
Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie 
Bóg się narodzi w stajence 
Bóg się narodzi w ludzkich sercach. 


gwiazdka1_1.png


EWA NUCKOWSKA-SEMKO – Przemyśl

Zima

Przez pola przeszła mgły porozwieszała
zamarzające szybko za jej płaszczem
i szron z kieszeni rankiem rozrzuciła
troszkę niedbale spiesznie podążając

Westchnieniem mroźnym nici krochmaliła
pajęczynowe na suchych badylach
gdy po nich przeszła szkłem się rozsypały
w łunie księżyca mignęły brokatem

Spostrzegła w oknie oczu swych odbicie
stalowobiałych nieczuło spokojnych
jednym westchnieniem z bezduszy płynącym
szyby zwierciadło we fresk przystroiła

Pierzyną śnieżną góry otuliła
do snu białego który trwa tak długo
nagie gałązki srebrem obsypała
by baśń zimowa śniła się najpiękniej


gwiazdka1_1.png


TERESA PARYNA – Przemyśl

Zimowa baśń

Światem zaczęła rządzić zima.
Mróz srogie lejce w dłoniach trzyma.

Wsiąść i odjechać w śnieżną dal
choć za czymś tęskno, czegoś żal…

Tam za pagórkiem siwych lat
wciąż na mnie czeka dobry świat.

Wystarczy pobiec drogą, polem,
gdzie domu próg i chleb na stole.

Gdzie Matki kochające oczy.
(Zimowa baśń sennie się toczy…)

U wrót stodoły wron gromada.
Sad trzeszczy mrozem, śnieg wciąż pada.

W oddali dzwonią dzwonki sań.
To wszystko ciągle w sercu mam.

Cóż, przeminęło – trudna rada.
Bóg dał, Bóg wziął, a śnieg pada.

Myśli jak sań cichutki bieg.
Wszystko przysypie dobry śnieg.

 gwiazdka1_1.png


PAWEŁ PIĘTAL – Przemyśl

***

Czekamy
Myśli pesymistyczne spłoną
a te dążące do szczęścia
doczekają życia rodzącego się w Betlejem wśród bydła
Jeszcze siedzą w poczekalni
dnia wypatrując Jezusa budzącego się do życia w nосу
pod grudniową choinką
Czekając na codzienność szczęśliwszą

 gwiazdka1_1.png


GRAŻYNA SORDYL – Krzemienica

Wigilia

Idą święta
czas radości czas miłości
dom pachnie piernikiem
stół zastawiony wigilijnymi
potrawami
pusty talerz dla wędrowca
opłatek

Choinka bajecznie
przystrojona
drzewa ubrały się w białe
czapy śnieżne
zimowa magia pokrywa
świat
tworzy zimową opowieść

Czas spędzony z rodziną
chwile wspomnień
śpiew kolęd
brzmi donośnie
robi się gwarno

Oby w taki dzień
serce nie bolało
z tęsknoty


gwiazdka1_1.png


EWA ŚWIDER – Przemyśl

Zima

Piękna "Pani Zimo" - jesteś "cudem przyrody",
któremu natura nie poskąpiła urody.
I choć czasem zimno, mroźnym wiatrem dmuchasz
i mocno nam "daje popalić" zimowa zawierucha,
grubaśnymi "poduchami" nasze pola przykryłaś,
wszystko szklistym szronem ślicznie ozdobiłaś,
tak cudnie wyglądasz gdy wzejdzie słońce 
- zarówno w mieście, jak na leśnej łące.

I choć zimą kwiatki nagle gdzieś się zapodziały -
położyły się pod śniegiem, śpiąc nocą i dzień cały,
lecz wkrótce wzejdzie wiosenne słońce
i spod śniegu wystawią swe główki pachnące.
Ptaszki również niedługo nam zaświergoczą,
no i motylki swymi skrzydełkami zatrzepoczą.

Lecz na razie człowiek  musi „podkuć buty”,
bo przed nami po styczniu jeszcze krótki luty.
Szczypnie mrozem, chlupnie deszczem,
z pewnością będzie teraz różnie jeszcze...

 gwiazdka1_1.png


ŁUCJA WISZLAŃSKA – Przemyśl

***

Minął ten rok
z szybkością
wody
wodospadu.
Niekiedy
czas biegł
prostym
torem,
znaną koleiną,
usypiał czujność stałym rytmem,
nadawał rutynie bezpieczeństwa.
Był jak ciepłe kapcie
i wygodny fotel
w stałym miejscu,
książki, obrazy, bibeloty,
coś miłego, własnego,
ratunek od wichrów i burz
szalejących za "ścianą".
Czy spełnił plany,
nadzieje,
zaskoczył?
Komu podziękujemy,
wyrazimy
wdzięczność?
Tyle jest pytań...